Gruzini nie klękają. Współpraca gruzińskich instytucji z Fundacją VERDA

Ta opowieść jest dowodem tego jak istotny jest etap diagnozy problemu i jego możliwych rozwiązań oraz, że niezbędne jest, by główną rolę w tym procesie odgrywał wschodni partner. Inaczej istnieje ryzyko postawienia bądź to błędnej diagnozy, bądź też zaproponowanie nieefektywnych i niedostosowanych do lokalnej specyfiki rozwiązań. Projekty te są również przykładem na to jak polskie organizacje potrafią uczyć się na błędach i wyciągać wnioski z zebranych doświadczeń, wykorzystując je do realizacji coraz lepszych i szerzej zakrojonych działań.
W przypadku projektów omówionych w tym studium przypadki kluczowe czynniki sukcesu można zatem sformułować następująco:

  • Kluczowa rola wschodniego partnera w diagnozie problemu i opracowaniu efektywnych narzędzi jego rozwiązania, świadomość istotności adresowanej kwestii u odbiorców projektu.
  • Dostosowanie metod realizacji projektu do lokalnych uwarunkowań i duża wrażliwość na różnice kulturowe (ważna jest w tym aspekcie dobra i konstruktywna komunikacja ze wschodnim partnerem). W przypadku działań nastawionych długofalowo – konsekwencja, upór i zdolność krytycznej analizy własnych działań, identyfikowania popełnionych błędów i wyciąganie z nich wniosków przy realizacji kolejnych projektów. Łatwo ulec postawie „nie doceniono naszej pracy i pomysłu”, trudniej myśleć w kategoriach „już wiem, co zrobię lepiej następnym razem” – Fundacji zdecydowanie się to udało.
  • To również ciekawy przykład wykorzystania RITY jako ścieżki zdobywania doświadczenia na wschodzie, budowania wiedzy i kontaktów, które pozwalają następnie przejść na kolejny poziom (pod względem skali projektu) i brać udział w programach takich jak Polska Pomoc, które wcześniej byłyby niedostępne.

Historia programu.

Projekty zrealizowane przez Fundację Verda w Gruzji pokazują w jaki sposób polskie organizacje współpracujące z RITĄ potrafią uczyć się w oparciu o popełnione błędy i tworzyć coraz lepsze i szerzej zakrojone projekty na podstawie zdobytych doświadczeń. Były to też jedyne działania, w których diagnoza problemu i sposobu jego zaadresowania pochodziła wyłącznie ze strony polskiej, co okazało się piętą achillesową jednego z projektów.

U podstaw leżało jednak celne spostrzeżenie współpracowniczki Fundacji (będącej specjalistką od Kaukazu), dotyczące specyfiki pogranicza gruzińsko-abchaskiego. Szereg konfliktów w ostatnich dekadach doprowadził do przymusowych migracji ludności i w rejonie Zugdidi istotną część społeczności stanowią uchodźcy z regionów separatystycznych. Mimo że część z nich mieszka tam już od dziesięcioleci, wciąż postrzegani są jako pierwiastek obcy, odseparowani od „etnicznych” Gruzinów i marginalizowani. Pierwszym celem projektu było zainicjowanie procesu integracji wśród społeczności. Drugim było wsparcie dzieci (również niepełnosprawnych) z miejscowości Rukhi i stworzenie im możliwości rozwoju ich artystycznych talentów i pasji. O ile zatem diagnozę problemu można uznać za trafną, to jednak zabrakło dwóch elementów kluczowych, by projekt mógł odnieść długofalowy sukces: świadomości wagi problemu wśród samych adresatów projektu i chęci by działać na rzecz jego rozwiązania (przede wszystkim w kontekście integracji migrantów w lokalnej społeczności) i dobrania odpowiednich narzędzi do realizacji założonych celów.

Na papierze koncepcja była znakomita – stworzyć przestrzeń spotkań i integracji młodzieży i dorosłych w oparciu o plac zabaw, zaangażować do jego budowy lokalną społeczność (by pobudzić ich zaangażowanie i sprawić, by czuli się współwłaścicielami tego miejsca), a co więcej stworzyć wszystkie konstrukcje z materiałów odnawialnych, w duchu ekologii i udowodnienia, że by stworzyć coś atrakcyjnego i trwałego nie są potrzebne duże pieniądze. Wcielanie tej koncepcji w życie okazało się jednak wyjątkowo twardą szkołą dla realizujących projekt i przyspieszonym kursem różnic kulturowych, pozornie błahych, ale niezwykle istotnych. Pierwszą napotkaną ścianą było całkowite niezrozumienie idei pracy wolontariackiej, zaangażowania pro publico bono, bez żadnych osobistych korzyści. Mieszkańcy obserwowali wysiłki polskich wolontariuszy i ich lokalnych partnerów z ciekawością dyskutując jak dużo muszą zarabiać, żeby chciało im się budować plac zabaw na gruzińskiej prowincji. Problemem przy zaangażowaniu społeczności były nawet tak pozornie nieistotne kwestie kulturowe jak brak akceptacji dla klękania poza kościołem – żaden dorosły nie zgodziłby się na prowadzenie prac w takiej pozycji, a obserwowanie wolontariuszy klęczących na ziemi przy tworzeniu elementów placu zabaw, budziło lekceważenie i obniżało ich status. Problematyczna okazała się też decyzja o wykorzystaniu do budowy materiałów z odzysku. To, co w Polsce zostałoby pewnie przyjęte z entuzjazmem jako proekologiczne i nowoczesne, w gruzińskiej miejscowości zostało odebrane jako obraźliwe – oto polska organizacja przyjeżdża, żeby zbudować im coś ze śmieci, starych opon itp. zamiast postawić coś ładnego z porządnego plastiku. Ostatecznie, dzięki ogromnej determinacji koordynatorów projektu, zaangażowaniu wolontariuszy gruzińskiego partnera i młodzieży plac powstał. Co ciekawe stał się też ostatecznie miejscem spotkań (również dorosłych), ale w opinii twórców projektu nikt z mieszkańców nie będzie raczej zainteresowany dbaniem o niego ani też odnawianiem i to kwestia czasu, kiedy ulegnie stopniowej degeneracji.

Bez wątpienia bardziej udanym elementem pierwszego projektu były zajęcia muzyczne i plastyczne dla dzieci i młodzieży, które – początkowo przyjęte z pewną rezerwą – szybko spotkały się z ogromnym zainteresowaniem i zaangażowaniem najmłodszych. Nawet gruzińscy partnerzy byli zaskoczeni ilością i jakością nieodkrytych talentów artystycznych, a zwieńczeniem działań (i nagrodą dla uczestników samą w sobie) było nagranie płyty zespołu w profesjonalnym studio w Tbilisi. Album został też udostępniony na wolnej licencji w serwisie YouTube.

Ten pierwszy, częściowo udany projekt, był równocześnie impulsem dla kolejnych gruzińskich działań Fundacji. Choć współpracująca przy projekcie szkoła w Rukhi miała również niepełnosprawnych uczniów (i także do nich skierowany był projekt), to jednak byli oni całkowicie niewidoczni. Koordynująca projekt ekspertka zwróciła uwagę na fakt, że osoby z niepełnosprawnościami są w zasadzie niewidzialne w całej gruzińskiej przestrzeni publicznej, nie tylko w małych miejscowościach, ale i dużych miastach, pozbawione wsparcia, szans edukacyjnych i zawodowych i w zasadzie wykluczone z normalnego funkcjonowania.

W ramach tego projektu zrealizowano kampanię społeczną, której punktem kulminacyjnym był festyn w Zugdidi zorganizowany w Europejskim Dniu Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych – wydarzenie było reklamowane za pomocą ulotek, plakatów, audycji radiowych, a w jego ramach odbył się koncert, zawody sportowe i wernisaż wystawy fotograficznej poświęconej aktywności osób niepełnosprawnych. Najważniejszym rezultatem było zaistnienie osób niepełnosprawnych w przestrzeni publicznej Zugdidi – w mieście, w którym mieszkali, ale byli w zasadzie niewidzialni i nieobecni nagle mogli tłumnie (w grupie kilkuset osób) przemaszerować jego ulicami, zebrać i bawić się na głównym placu w wydarzeniu zorganizowanym specjalnie dla nich i którego byli najważniejszą częścią. Taka manifestacja obecności była ogromnym zaskoczeniem dla pozostałych mieszkańców miasta, którzy przyglądali się wydarzeniu z ciekawością, ale raczej z bezpiecznej odległości. Uczestnicy wywiadów podkreślali jednak, że był to jednak moment, który miał szansę zmienić optykę obu grup – niepełnosprawnym pokazać, że mają prawo być aktywni, obecni, a pozostałym mieszkańcom, że są oni integralną częścią ich miasta, która nie może być lekceważona i pomijana milczeniem. W przypadku tego projektu z dużą dbałością podchodzono też do szczegółów, nawet pozornie nieistotnych w skali projektu. Przedstawiciele wschodniego partnera powtarzali, że jeśli są zawody sportowe, to muszą one opierać się na rzeczywistej rywalizacji, muszą też być w nich zapewnione nagrody – symboliczne puchary i dyplomy. I znów, to co w Polsce byłoby zapewne całkowicie drugorzędne przy tego rodzaju wydarzeniu tu okazało się bardzo istotne, a dla sportowców amatorów zdobyte trofea i sam udział w zawodach były ogromnym przeżyciem i ważnym doświadczeniem. To też pokazuje ewolucję w działaniu polskiego partnera, lepsze dostosowanie się do lokalnej specyfiki i zaufanie do potrzeb i diagnoz wschodnich współpracowników.

W kontekście długofalowych rezultatów bardzo istotna była wizyta studyjna w Polsce, podczas której przedstawicielom wschodniego partnera pokazano polskie rozwiązania dotyczące systemowej opieki i aktywizacji osób niepełnosprawnych. Był to też wstęp do sieciowania organizacji gruzińskich (w toku projektu nawiązano współpracę z centrum opieki NEGREBI) i polskich (poza Fundacją również ze Specjalnym Ośrodkiem Szkolno-Wychowawczy im. J. Korczaka w Toruniu). Pozwoliło to nie tylko na pokazanie stronie wschodniej rozwiązań stosowanych w Polsce i zainspirowanie ich do dalszej samodzielnej pracy, ale stworzyło podwaliny kolejnego, większego, projektu realizowanego ze środków Polskiej Pomocy, którego celem było doposażenie ośrodka NEGREBI i cykl szkoleń dla jego kadry. Planowanie było również otwarcie ośrodka hipoterapii w Zugdidi.

O ile więc pierwszy projekt był dla Fundacji zderzeniem ze ścianą lokalnych uwarunkowań i specyfiki, ograniczającym osiągnięte rezultaty, to drugi projekt był dla wschodniego partnera okazją by ścianę obojętności wokół osób niepełnosprawnych przebić i zacząć dynamicznie działać na rzecz opieki nad nimi oraz ich szerszej społecznej integracji.

Jak powstał pomysł na projekt? Jak została nawiązana współpraca ze wschodnim partnerem? Jak przebiegała współpraca ze wschodnim partnerem?
Pomysł na projekt pojawił się po stronie polskiej na podstawie rozmów współpracującej z Fundacją specjalistki ds. Kaukazu z przedstawicielkami Fundacji. To również dzięki niej nawiązane zostały kontakty ze wschodnimi partnerami i była niezastąpioną pośredniczką w kontaktach z nimi, obecną na miejscu projektu i koordynująca jego realizację. Jak podkreślają przedstawiciele Fundacji tego rodzaju rękojmia wiarygodności wschodniego partnera była dla nich kluczowa dla podjęcia decyzji o rozpoczęciu projektu w Gruzji bez żadnych wcześniejszych doświadczeń pracy w tym regionie. Instytucjonalna współpraca z gruzińskimi partnerami przebiegała bez większych przeszkód i została bardzo dobrze oceniona przez obie strony. Gruzińscy partnerzy często przejmowali, a siebie rolę mediatorów w kontaktach z lokalną społecznością czy władzami, zwłaszcza tam, gdzie ze względu na kulturowo zakorzenione patriarchalne stosunki koordynujące projekt Polki nie były traktowane poważnie. W czasie drugiego projektu sieć współpracy znacznie się poszerzyła, zarówno po polskiej, jak i wschodniej stronie i zaowocowała dalszymi działaniami już poza RITĄ.

Jakie osiągnięto rezultaty?
Mimo napotkanych przeszkód pierwszy projekt zakończył się sukcesem (choć niekoniecznie osiągnięciem długofalowych rezultatów). Przy pomocy wolontariuszy zbudowany został plac zabaw i z odbytej już jakiś czas po zakończeniu projektu wizyty wynika, że jest on wykorzystywany przez mieszkańców, nawet jeśli nie dbają o zachowanie go w dobrym stanie. Sukcesem zakończyła się również część projektu nakierowana na rozwój talentów artystycznych dzieci – tu najważniejszym rezultatem było nagranie płyty zespołu i udostępnienie albumu w serwisie YouTube.

W ramach tego projektu zrealizowano kampanię społeczną, której punktem kulminacyjnym był festyn w Zugdidi, w jego ramach odbył się koncert, zawody sportowe i wernisaż wystawy fotograficznej poświęconej aktywności osób niepełnosprawnych. Najważniejszym rezultatem było zaistnienie osób niepełnosprawnych w przestrzeni publicznej miasta.

W kontekście długofalowych rezultatów bardzo istotna była wizyta studyjna w Polsce, podczas której przedstawicielom wschodniego partnera pokazano polskie rozwiązania dotyczące systemowej opieki i aktywizacji osób niepełnosprawnych. Był to też wstęp do sieciowania organizacji gruzińskich (w toku projektu nawiązano współpracę z centrum opieki NEGREBI) i polskich (poza Fundacją również ze Specjalnym Ośrodkiem Szkolno-Wychowawczy im. J. Korczaka w Toruniu). Stworzyło podwaliny kolejnego, większego, projektu realizowanego ze środków Polskiej Pomocy, którego celem było doposażenie ośrodka NEGREBI i cykl szkoleń dla jego kadry. Planowanie było również otwarcie ośrodka hipoterapii w Zugdidi.

Jakie czynniki pomogły / przeszkodziły w osiągnięciu rezultatów?
W przypadku tego studium przypadku warto zacząć od przeszkód, które utrudniały realizację zwłaszcza pierwszego z projektów i przyczyniły się do ograniczenia jego długofalowych rezultatów. Najważniejszym było działanie w oparciu o dokonaną wyłącznie po stronie diagnozę potrzeb i problemu oraz własne pomysły na rozwiązanie go. Choć gruziński partner z entuzjazmem i zaangażowaniem przyjął ofertę współpracy i był mocno zaangażowany w projekt, to jednak nie padł on na podatny grunt i rozminął się z potrzebami i specyfiką lokalnej społeczności (mowa przede wszystkim o placu zabaw). Dodatkową przeszkodą była nieznajomość części uwarunkowań kulturowych, pozornie nieistotnych, ale rzutujących na realizację pierwszego projektu.

Najważniejszym czynnikiem sukcesu (części pierwszego projektu oraz drugiego projektu) była zdolność uczenia się na podstawie zdobytych doświadczeń i wyciągania wniosków z popełnionych błędów. Dlatego też diagnoza u podstaw drugiego projektu (integracja i wsparcia osób z niepełnosprawnościami w Gruzji) była znacznie trafniejsza i trafiła na bardziej podatny grunt instytucjonalny i społeczny. Ten proces uczenia się i zdobywania doświadczeń trwał również w jego trakcie i zaowocował kolejnym działaniem, realizowanym już poza RITĄ, ale o wiele większym zasięgu i skutkującym nie tylko stworzeniem dobrze wyposażonego ośrodka opieki, ale też nawiązaniem kontaktów z władzami i szansą na szerszą zmianę podejścia do osób niepełnosprawnych nie tylko w skali lokalnej.

Kolejnym czynnikiem, powiązanym z powyższym, było ogromne zaangażowanie i motywacja (przede wszystkim Fundacji, ale też i gruzińskich partnerów), by mimo pojawiających się przeszkód i trudności nie wywiesić białej flagi i nie tylko doprowadzić projekt do końca, ale też przeanalizować go i realizować kolejne dużo lepsze i efektywniejsze działania.

Czy i w jaki sposób projekt był wspierany po jego zakończeniu? Jak można wspierać trwałość projektów (z RITĄ lub bez)?
Projekty te znalazły swoją kontynuację w ramach kolejnego, opisanego już działania finansowanego ze środków Polskiej Pomocy. Ze względu na pandemię twórcom trudno było mówić o możliwej dalszej kontynuacji działań i formach wsparcia strony gruzińskiej. Tym niemniej, wschodni partnerzy podkreślali konieczność realizacji kolejnych tego rodzaju działań wspierających integrację osób niepełnosprawnych. Szczególnie istotna (ale również najtrudniejsza) jest zmiana świadomości społecznej – poprzez kampanie w mediach itp. które potrzebują jednak zarówno silnego partnera po obu stronach granicy, jak też znacznych nakładów finansowych.

Czy istniało powiązanie pomiędzy projektami?
W toku realizacji pierwszego projektu po pierwsze dokonano obserwacji, na podstawie których zdiagnozowano problem i obmyślono koncepcję kolejnego projektu, po drugie zaś zdobyto doświadczenia, które umożliwiły jego skuteczną realizację i kontynuację poza programem RITA. W sensie tematycznym oba projekty również były powiązane i koncentrowały się na aspekcie integracji społecznej, z naciskiem na osoby niepełnosprawne.

Rola RITY – czy bez niej projekt był możliwy? Jak oceniają RITĘ jako grantodawcę? Jak im się współpracowało?
W zgodnej opinii respondentów wywiadów bez wsparcia ze strony RITY projekty nie zostałyby zrealizowane. Jest jedynym obecnym na rynku grantodawcą tak mocno zorientowanym na wschód, a jednocześnie przyjaznym i otwartym na nowe i mniej doświadczone organizacje. Dzięki zrealizowanym w ramach RITY projektom Fundacja zdobyła również wiedzę, doświadczenie i kontakty, które umożliwiły uzyskanie dofinansowania ze środków Polskiej Pomocy i kontynuację działań w Gruzji w większej skali.

Również sama współpraca z RITĄ była oceniana bardzo pozytywnie – zarówno komunikacja, jak też otwartość i elastyczność oraz towarzyszące realizacji projektów poczucie, że RITA nie jest tylko chłodnym jurorem zainteresowanym rozliczeniem budżetu i efektów, ale rzeczywiście kibicuje sukcesowi projektów, które finansuje.

Budżet projektu – na co wystarczyły (lub co mogłyby sfinansować) dodatkowe środki? Czy to ważne i dlaczego?
Oba projekty były realizowane przed zwiększeniem wysokości dofinansowania, wypowiedzi polskiego partnera na temat wyższego budżetu miały więc charakter hipotetyczny. Z wywiadów wynika jednak, że wyższe środki pozwoliłyby przede wszystkim na realizację projektu w bardziej komfortowych i godnych warunkach (zarówno dla strony polskiej, jak i gruzińskiej). Przykładowo termin lotu można by wybrać przede wszystkim w oparciu o to, kiedy wizyta w terenie będzie najkorzystniejsza dla projektu, a nie kiedy określona linia lotnicza ma najniższe ceny, zaś zaoferowanie wynagrodzenia za udział w projekcie gruzińskim partnerom podwyższyłoby ich satysfakcję ze współpracy i wsparło ich organizację również w innych, prowadzonych już samodzielnie działaniach.

Dodatkowe fundusze nie miałyby zatem istotnego wpływu na istotę projektu – do takiej zmiany potrzebne są dużo większe środki, jak te uzyskane później przez Fundację z Polskiej Pomocy – ale mogłyby się przyczynić do jego realizacji w bardziej komfortowych dla obu stron warunkach i przyczynić do osiągnięcia lepszych bądź nieco trwalszych rezultatów.

Polskie doświadczenie transformacji w kontekście projektu – czym jest?
Twórcy projektów podkreślają, że w ich przypadku odwoływanie się do doświadczenia transformacji jest jak najbardziej uzasadnione. Zmiana ustroju stworzyła w Polsce przestrzeń publicznej debaty – możliwość diagnozowania i nazywania problemów społecznych, krytykowania systemowych rozwiązań i braków. W czasach PRL również u nas istniały grupy społecznie niewidzialne i marginalizowane i dopiero lata po transformacji i wejściu Polski do UE pozwoliły na stopniową zmianę tego stanu rzeczy.

W tym kontekście doświadczenie transformacji oznacza zatem otwarcie debaty, otwarcie się na społeczną integrację i zwrócenie uwagi na słabszych i wykluczonych. Symbolicznie stało się możliwe w momencie zmiany ustroju, jednak dopiero kolejne dziesięciolecia modernizacji i konsekwentnej pracy (również trzeciego sektora) przyczyniły się do zmiany tej sytuacji. Teraz pewne rzeczy (jak dostępność komunikacji miejskiej dla osób niepełnosprawnych) są dla nas absolutną oczywistością i projekty takie jak te mają przyczynić się do zmiany społecznej optyki również w Gruzji. Polakom łatwiej niż przedstawicielom „starego Zachodu” jest też przekazywać tę wiedzę i doświadczenia, ponieważ nie tak dawno sami musieliśmy pokonywać podobne przeszkody, a w wielu przypadkach wciąż jeszcze jest wiele do zrobienia – tworzy to więc bardziej realistyczną wspólnotę doświadczeń pomiędzy partnerami z Polski i Wschodu.

Zrealizowane projekty:

Numer projektu2016/20
Tytuł projektu„Przyjazny świat – przestrzeń integracyjno-kulturotwórcza dla mieszkańców Rukhi”
Wysokość grantu39 999 zł
Polski partnerFundacja VERDA
Wschodni partnerCentrum Kultury ODISHI / Zarząd Gminy Zugdidi / Szkoła w Rukhi
Kraj Gruzja
Obszar tematycznyProblemy społeczne i socjalne
Numer projektu2017/05
Tytuł projektuJA TEŻ MOGĘ – kampania społeczna na rzecz osób z niepełnosprawnością
Wysokość grantu39 998 zł
Polski partnerFundacja VERDA
Wschodni partnerInvalidta integraciisa da xelovnebis ganvitarebis asociacia “Hangi” Twórcze Stowarzyszenie Integrujące Inwalidów “Melodia”, Association ATINATI
Kraj Gruzja
Obszar tematycznyProblemy społeczne i socjalne

W 2021 roku Fundacja VERDA realizuje wraz z gruzińskim parternem Welfare and Development Center z Gorli projekt Organizacja pracy Welfare and Development Center w Gori w czasie pandemii COVID-19 i w rzeczywistości post-pandemicznej.[:]